- Cześć słoneczka! - musnęłam każdą policzek.
- Hey bejbe! - powiedziały wszystkie jednocześnie.
- Jak tam przygotowania do imprezki ? - skierowałam pytanie do Patryhy.
- Wszystko dobrze. Lokal załatwiony, alkohol, jedzenie, muzyka. Wszystko jest. Sukienkę też mam. - Uśmiechnęła się.
-To super - naszą rozmowę przerwał dzwonek na lekcję. Po pierwszej lekcji byłam już nieźle przymulona jednak moi przyjaciele ciągle mnie rozbawiali, więc troszkę się rozweseliłam. Gdy pomyślę, że będę musiała przeżyć dwa tygodnie bez tych debili to aż mi się smutno robi.. Ale jadę na Malediwy! Jedyny plus tej sytuacji.
- O czym tak myślisz kotku? - zapytał mój chłopak obejmując mnie w talii.
- O tobie misiu - uśmiechnęłam się.
- Ohh jak miło - złożył na mych ustach delikatny pocałunek.
Po wszystkich wykładach tak jak to sobie zaplanowałam udałam się za poszukiwaniem prezentu dla mojej przyjaciółki i sukienki dla siebie. Po niedługim czasie znalazłam coś idealnego! Dla Patryhy kupiłam tą sukienkę i to: Bransoletkę i naszyjnik A sobie tę sukienkę i buty. Po udanych zakupach poszłam do restauracji w której zjadłam obiad i wypiłam kawę. Następnie wróciłam do domu. Ponieważ była dopiero 15 zadzwoniłam do chłopaków i poprosiłam o spotkanie by ustalić szczegóły dotyczące urodzin Patryhy. Zaproponowałam aby chłopcy wpadli do mnie. Wysłałam im smsa z moim adresem i po 30 minutach byli już pod moimi drzwiami. Zaprosiłam ich do mojego salonu zabierając przy okazji 6 szklanek, 2 soki, chipsy i ciastka.
Chłopcy rozgościli się Niall oczywiście od razu
rzucił się na jedzenie. Zaczeliśmy się wszyscy z niego śmiać. Liam odezwał się :
- Przepraszamy cię najmocniej za zachowanie Nialla, ale on ma tak zawsze..To jest taka nieuleczalna choroba. - zaśmiał się
- Dla mnie rewelacja! - krzyknął Niall. Reszta chłopców przytaknęła.
- Tylko teraz powiedzcie mi gdzie ja mam ją zabrać... Bo to ma być randka tak ? - uśmiechnął się.
- Wiem jak zrobimy.. Ja podpytam się Patryhy jak wygląda jej wymarzona randka a potem wam to przekaże ok? - zapytałam
- No super. - uśmiechnął się Liam.
Resztę dnia spędziłam z chłopakami. Coraz bardziej się lubimy, poznajemy i jest nam dobrze w naszym towarzystwie. Dochodziła 20 a chłopaki postanowili się zbierać by już mi nie przeszkadzać. Mówiłam im, że nie przeszkadzają jednak oni postawili na swoim. Gdy wyszli ja udałam się by pouczyć się z zapisanych notatek z dzisiejszych wykładów. Po godzinnej nauce włączyłam laptopa. O 22 poszłam się wykąpać po czym położyłam się spać.
Rano obudziłam się poszłam wziąć prysznic, umyłam zęby, włosy związałam w wysokiego kucyka i założyłam to Zjadłam jeszcze wcześniej przygotowane przez moją mamę tosty i wyszłam zmierzając w stronę uczelni. Mijałam ulicą wiele ludzi którzy spieszyli się do pracy, szkoły. A ja szłam powoli z wielkim uśmiechem na twarzy. Był piątek. Jutro wielka impreza, którą z pewnością zapamiętam na długo. Myślałam jak mam zacząć temat wymarzonej randki z Patryhą i wymyśliłam, że najlepiej zapytać prosto z mostu. Weszłam do dużego budynku i poszłam pod klasę, w której miałam mieć pierwszy tego dnia wykład. Ostatni dzień w szkole. Jak to pięknie brzmi! Uśmiechnęłam się do siebie siadając na parapecie i włączając swojego Ipoda. Założyłam słuchawki, puściłam muzykę i oczekiwałam moich przyjaciółek. Po 5 minutach podeszły do mnie przytulając się. :
- Hej moje wy gwiazdeczki! - zaśmiałam się.
- Jutro jeszcze bardziej zabłyśniemy! - uśmiechnęła się w moim kierunku Pat. -O czym tak rozmyślasz? - zapytała
- Przypominam sobie moją pierwszą randkę z Jake'iem. A ty masz swoją wymarzoną randkę? - zadałam pytanie.
-Chcesz wiedzieć jaka by była moja wymarzona randka? Piękny taras na dachu, świece które pomagają światłu księżyca oświecić te miejsce. Z każdej strony przepiękny widok oświeconego kolorowo miasta, płatki róż ,wirujące pod wpływem delikatnego wiatru, po podłodze. Chętnie w taki wieczór zjadłabym sushi.-Zaśmiałam się cicho i spojrzałam w stronę Ann. Jestem trochę wymagająca, wiem, ale to tylko marzenia, a marzenia powinny być piękne więc co mam się ograniczać.- Spojrzałam w dół rozmyślając.
-O było by słodko gdybym dostała wielkiego białego misia! Ale... nie ważne, gdzie, co czy dostałabym pluszaka i w ogóle. Ta randka mogłaby się odbyć gdziekolwiek. Najważniejsze by z tą wyjątkową osobą...
- Uroczeee! Z całego serca życzę by tak wyglądała twoja randka. - uśmiechnęłam się i przytuliłam Patryhę.
Poszłyśmy na Pierwszy wykład a zarazem ostatni bo potem był tylko apel zakańczający rok studencki. Wyszliśmy z uczelni i postanowiliśmy iść do Milkshake City. Tak też zrobiliśmy. Spędziliśmy miło czas do 16. Pożegnaliśmy się każda z nas poszła do domu a ja udałam się do chłopaków. Otworzył mi Louis w samych bokserkach. On poleciał do Harrego, przytulił się do niego i udawał, że płacze. Wszyscy się śmialiśmy. Gdy Lou się uspokoił Zaczęłam opowiadać chłopakom co też powiedziała mi Patryha. Nie powiem bo troszkę się obawiałam, że to będzie za trudne, ale Zayn z Liamem od razu zaczeli dzwonić do ludzi i ustalać wszystkie rzeczy. Przytuliłam się z każdym chłopakiem i wyszłam od nich.Z tamtąd udałam się do domu. Była 18 więc uszykowałam sobie wszystko na jutro moją sukienkę, kopertówkę i biżuterię. O 19 mama wołała mnie na kolacje więc zeszłam na dół. Zjadłam przygotowany przez mamę posiłek i wróciłam do siebie. Postanowiłam, że dziś położe się wcześniej, żeby jutro nie miała worów pod oczami i abym wyglądała jak człowiek a nie jakieś straszydło. Nalałam sobie gorącej wody do wanny, w której siedziałam prawie godzinę. Nałożyłam na twarz mój ulubiony krem na noc, po którym zawsze moja skóra czuje się wypoczęta. Po kąpieli położyłam się na moje wygodne łóżko i odziwo bardzo szybko usnęłam.
**********************
Rano wstałam o 10 . Byłam tego dnia bardzo radosna. Włączyłam sobie laptopa. Po 2 godzinach serfowania po internecie poszłam na TV. Nim się zorientowałam była już 14:30. Poszłam się wykąpać. O 15 poprosiłam mamę by mnie pomalowała. Mama wzięła kosmetyki i poszłyśmy do mojego pokoju. Gdy już byłam pomalowana rozmawiałyśmy o imprezie, o której wrócę, troszkę o wakacjach. O 16 założyłam sukienkę i biżuterię wzięłam torebkę do ręki włożyłam do niej telefon i jeszcze kilka rzeczy. Zapakowałam mój prezent dla Patryhy i powoli zeszłam na dół. Tata wziął kluczyki od samochodu i wyszliśmy wygłupiając się. Mój kochany tatuś otwarł mi drzwi a następnie zasiadł za kierownicą. Punktualnie o 17 byłam przed lokalem, w którym miała się odbyć 18-nastka mojej kochanej przyjaciółki.
Było już bardzo dużo ludzi.Amanda była ubrana w: złotą sukienkę, czarne buty oraz biżuterię a włosy upięte miała w wysokiego koka. Carla w Sukienkę o kolorze rudym, do tego torebka i buty tego samego koloru. Włosy miała rozpuszczone. natomiast Claudia w to . Podeszłam do Patryhy która miała na sobie asymetryczną, seksowną sukienkę i wysokie buty. Włosy miała wyprostowane jak to zawsze bywało.
-Kochana chciałam Ci życzyć by wszystkie Twe marzenia się spełniły, żebyś była szczęśliwa, i wesoła jak dotychczas. Wszystkiego najlepszego skarbie! Proszę to dla Ciebie słoneczko. Mam nadzieję, że to będzie twój najwspanialszy dzień. - powiedziałam podając jej prezent ode mnie.
- Dziękuję, jesteś kochana. Chodźmy napić się szampana. - uśmiechnęła się.
Poszłyśmy z Patryhą, Carlą oraz Amandą napić się szampana, porozmawiałam z kilkoma ludźmi z uczelni i dostałam smsa od chłopaków, że stoją już przed lokalem. Wyszłam tak by nikt tego nie zauważył i chyba mi się udało. Zaprowadziłam chłopaków do tylniego wejścia, które prowadziło na scenę, a sama wróciłam do lokalu. Stanęłam koło mojej przyjaciółki by widzieć jej minę i też, aby ją przytrzymać by nie zemdlała. Ona niczego się nie domyślała. Stałyśmy i piłyśmy szampana gdy usłyszałyśmy głos rozlegający się po całej sali. Patryha odwróciła się i zaczęła płakać.:
- Skarbie nie płacz.. Ten prezent miał sprawić Ci radość, a Ty mi tu płaczesz! - powiedziałam radośnie.
- Boże.. Ann.! Kocham Cię.!!!!!!!! - Patryha rzuciła się na mnie ściskając mnie. Chłopcy śpiewali a ona była wniebowzięta. Chyba jeszcze nigdy nie widziałam jej tak szczęśliwej. Cieszyło mnie to, że mój prezent spodobał się jej. W końcu Niall zaczął śpiewać. Złapał za rękę Patryhę i wciągnął ją na scenę.Śpiewał dla niej. Tylko dla niej. Ciągle patrzał się w jej oczy. On chyba nie spodziewał się, że moja przyjaciółka jest taka ładna. Na scenę weszli Harry z Louisem. Nieśli oni wielkiego misia. Takiego jak zażyczyła sobie ta kochana wariatka. Niall wziął bukiet kwiatów z ponad 100 różami od Zayna.
- Patryha czy zechciałabyś wybrać się ze mną na mały spacer? - Głos Niallera rozbrzmiewał po całym lokalu. Brązowooka nie mogąc wydusić z siebie słowa przytaknęła tylko głową. Niall wstał otarł jej łzę spływającą po policzku podał kwiaty Zaynowi chwycił Patryhę za rękę i wyszli z sali. Do mnie natomiast przyszła reszta chłopaków. Przytuliłam każdego po kolei i jeszcze raz im podziękowałam.:
- Byliście niesamowici, a mina Patryhy była po prostu bezcenna. Dziękuję Wam.! - powiedziałam.
- Nie ma sprawy. Powiedz nam lepiej dlaczego ty nam nie powiedziałaś, że ona jest taka piękna?! - zapytał Louis.
- Niall był wniebowzięty gdy ją zobaczył. Coś mi mówi, że tych dwoje coś połączy. - Uśmiechnął się Zayn.
Podeszłam do mojego chłopaka pocałowałam go i przedstawiłam go chłopakom.Po niedługiej chwili dołączyły do nas Carla i Amanda. Zapoznałam wszystkich ze sobą. Resztę czasu spędziłam z Jake'iem, Louis'em, Zayn'em, Harry'm oraz Liam'em i Matt'em tańcząc i wygłupiając się.
***Z perspektywy Carli***
Wyszłam z klubu, w którym huczała muzyka i wszędzie wirowały kolorowe światła z laseru. Stanęłam Przed wejściem opierając się o barierkę. Przyglądałam się jeżdżącym autom,przechodzącym ludziom i miastu, które kładło się spać. Stałam sama, lecz usłyszałam nagle, że drzwi uchylają się i ktoś idzie w moja stronę.Przestałam obserwować prawie puste ulice i spojrzałam na mężczyznę, który stanął obok mnie. Wysoki brunet ze słodkimi kręconymi loczkami. Piękne zielone oczy w których nie trudno się zgubić, i uśmiech który wywołuje dreszcz przechodzący przez całe ciało nie był to nikt inny niż Harry Styles.
-Cześć śliczności, Jestem..-nie dokończył ponieważ mu przerwałam, nie musiał kończyć wiedziałam..
-Wiem Harry. Ja jestem Carla.
-Jak ci mija impreza, widzę że dałaś w gaznik, widzę to po twoich oczach. -zaśmiał się.
-Popatrz na siebie ledwo stoisz-wyszczerzyłam się . Racja trochę mi się wypiło, nawet nie trochę.
-Powiedz mi coś o sobie.
-Jestem zadufana w sobie, kocham swoich przyjaciół, nienawidzę sztucznych ludzi i jestem romantyczką.
-Ciekawa osobowość -zakołysał zabawnie brwiami przez co nie mogłam się powstrzymać od śmiechu-ja chyba nie muszę o sobie opowiadać prawda?
-Wiesz, mimo że jesteś gwiazdką oraz członkiem zespołu, w którym kochają się moje przyjaciółki, nie wiem o Tobie za dużo.
-Jestem słodki, piękny, moje loczki są czarujące i mam dusze romantyka. Dasz się porwać do tańca.?
-Zamierzasz mnie porwać? Dzwonie na policję!-próbowałam mówić jak najpoważniej nie wybuchając śmiechem. Chłopak nie dał mi wyboru. Złapał za rękę i pociągnął do domu w tłum tańczących ludzi.
Stanął blisko mnie obejmując mnie swoimi silnymi ramionami w talii. Utonęłam w jego oczach, całkiem zapomnieliśmy o otaczającym nas świecie. Tańczyliśmy długo aż Loczek wpadł na jakiś pomysł.
Czułam, że na pewno coś wymyślił. Szłam za nim znowu niedobrowolnie lecz pod siłą jego dłoni. Wystraszyłam się gdy zobaczyłam że kieruje nas w stronę schodów.Na piętrze, na które weszliśmy było ciemno, ściany oświecał blask księżyca dostający się za okna. Dałam radę dostrzec kilka pokoi. Wyglądało mi to jak pokoiki na szybki numerek podczas upojnej imprezy. Postanowiłam zatrzymać się i w razie czego uciec.
-Harry gdzie ty mnie prowadzisz? Nie wyobrażaj sobie, że jestem łatwą lalą, która skoczy Ci do łóżka! Spadam.
Wyrwałam rękę z dłoni zielonookiego i już miałam odchodzić kiedy on znowu mnie złapał. Tym razem o wiele mocniej.
-Spokojnie. Wcale tak o tobie nie uważam. Chciałem Ci tylko coś pokazać. Naprawdę zaufaj mi.
Dałam się mu przekonać. Szliśmy jeszcze trochę przez półciemny korytarz aż w końcu weszliśmy do jednego z pokoi. Harry podszedł do okna, które wydało skrzypiący pisk podczas otwierania. Jak na taki wspaniały lokal w pomieszczeniu nie było tak pięknie jak na dole.Chłopak sprawnie przeszedł na drugą strone i stał na metalowych schodach, które nie wydawały mi sie najbezpieczniejsze.
-No na co czekasz, chodź. - Mimo że w środku cała drżałam ze strachu, nie okazywałam tego przemknęłam przez okno i usiadłam na stopniu.
-A wiec co chciałeś mi pokazać?
-Hmmm. No chyba nic takiego. Chciałem z tobą porozmawiać, tu nam nikt nie będzie przeszkadzał. A poza tym śliczny stąd widok?
-Żeby mnie zachwycić musisz się bardziej postarać. Takie widoki to ja mam z okna od łazienki.- zaśmiałam się .
-Jakie masz zainteresowania?
-Uwielbiam pisać.
-Ulubiony kolor?
-Czarny, żółty, różowy.
-Ja też kocham różowy! Ulubiona liczba?
-Oczywiście że 69!
Harry zafalował znowu śmiesznie brwiami i wyszczerzył się łobuzersko.
-No co? -Zaśmiałam się.
-Wiesz ja też lubię 69..-Powoli zbliżał się do mnie, lecz ja położyłam dłoń na jego idealnie gładkiej twarzy i odepchnęłam go.
-Może teraz ty coś powiesz o sobie! Nadal mało o tobie wiem.
-A może się spotkamy i wtedy pogadamy? A teraz wracajmy na imprezę?
-Hmm. No okej. -Podałam mu mój telefon a on szybko wpisał swój numer i podpisał Hazza.
***** Oczami Patryhy ******
Nie wierzę !!! Po prostu nie wierzę!!! To się nie dzieje naprawdę.! To tylko sen!!! Zaraz zapewne się z niego wybudzę.!!!!
- Cieszę się, że mogę się spotkać z tak piękną dziewczyną jak ty - uśmiechnął się Niall i spojrzał mi głęboko w oczy.
- Jasne, mówisz tak bo pewnie Ann Ci kazała.
- Nigdy. Owszem to był jej pomysł, ale spotkanie z Tobą wymyśliłem ja. - nie przestawał patrzeć się w moje oczy.
- Dziękuję. - powiedziałam cicho. Niall przyłożył palca do moich ust na znak bym nic nie mówiła.
Szliśmy przez park. Na uliczce porozrzucane były płatki róż, obok zapalone były świeczki. Szliśmy tak milcząc wpatrując się w gwieździste niebo. Czułam, że robi się troszkę niezręcznie więc zaczęłam mówić:
- Moja wymarzona randka. - powiedziałam i spojrzałam w niebo. - Dziękuję - wyszeptałam.
- Proszę, to dla mnie przyjemność spędzić z Tobą dzień. Teraz chodź zabiorę Cię w jeno miejsce i wtedy będziesz mogła powiedzieć, że twoje małe marzenie się spełniło. - Uśmiechnął się, złapał za rękę i prowadził mnie w dość nieznanym kierunku. Po 10 minutach drogi znaleźliśmy się na dachu, na którym było pełno kwiatów, a na środku stał stolik z miejscami dla dwóch osób.
Niall poszedł do radia i po chwili w głośnikach zabrzmiała moja ulubiona piosenka "Little Things" Niall objął mnie i kołysał w rytm piosenki. Śpiewał każdą zwrotkę patrząc mi się w oczy. Gdy skończyliśmy usiedliśmy przy stoliku, kelner wszedł, podał nam jedzenie oraz zapalił świece. Było cudownie. Około 22 byliśmy z powrotem w lokalu. Wiechał mój urodzinowy tort z 18 świeczkami na samej górze. Zupełnie nie wiedziałam jakie życzenie powiedzieć, bo moje marzenia już się spełniły. Zdmuchnęłam świeczki, wszyscy zjedliśmy tort, a potem tańczyliśmy, bawiliśmy się i wygłupialiśmy się do białego rana.
******* Oczami Annabeth********
Wszyscy się rozeszli zostałam tylko ja i moje przyjaciółki. Pomogłyśmy troszkę kelnerom przy znoszeniu brudnych naczyń i gdy skończyłyśmy zadzwoniłam do mojego taty by po mnie przyjechał. Po 15 minutach tata czekał na mnie w samochodzie. Wsiadłam i pojechaliśmy do domu. Poszłam szybko wziąć prysznic, nałożyłam na twarz krem na noc i rzuciłam się zmęczona na łóżko.
Obudziłam się o 12:30. Wstałam wzięłam z szafy to: http://allani.pl/zestaw/648863 i poszłam się wykąpać. Po kąpieli umyłam zęby, nałożyłam lekki makijaż i zeszłam na dół do rodziców. Opowiedziałam im o całej wczorajszej imprezie a mama podała mi obiad. Po zjedzeniu chciałam ostatni raz spotkać się z moimi przyjaciółmi Jake'iem, Matt'em, Claudią, Carlą, Amandą, Harry'm, Liam'em, Zayn'em, Niall'em, i Louis'em.
O 14 wszyscy już byli w moim domu. Jak to zwykle bywa zaprosiłam ich do mojego salonu. Rozmawialiśmy, śmialiśmy się. Dałam propozycję abyśmy poszli popływać, ponieważ mam w piwnicy basen. Wszyscy się zgodzili:
- Tylko jest jeden problem - Powiedział zrezygnowany Louis. - Nikt z nas nie ma kąpielówek.
- O to się nie martwcie. - uśmiechnęłam się. W piwnicy również mam wszystkie rozmiary kąpielówek.
-To super. - powiedzieli chórem.
Ja i dziewczyny poszłyśmy do mojego pokoju, bo tam maiłam stroje dla nas a chłopaki poszli do piwnicy.:
- Kochana strasznie Ci dziękuję! To był najwspanialszy prezent pod słońcem! - przytuliła mnie Patryha
- Dla Ciebie zrobiłabym wszystko. Widzisz mówiłam Ci, że marzenia się spełniają. - puściłam jej oczko. - Tylko czasem trzeba im pomóc.
- I za tą pomoc Ci dziękuję. Kocham Cię.!
- Ja ciebie też słońce. - powiedziałam i obdarowałam ją promiennym uśmiechem. Po 10 minutach byłyśmy już gotowe. Zeszłyśmy na dół gdzie chłopaki już się bawili. Zayn, Jake, Matt i Liam grali w siatkówkę w wodzie, zaś Louis, i Harry gonili się wokół basenu.:
-Hahaha zobacz jak oni świetnie się bawią. - zaśmiałam się.
Czas na zabawie bardzo szybko nam minął. Chłopaki musieli już iść, Matt także musiał się zbierać. Zostałam więc sama z Jake'iem. Usiadłam mu na kolanach i pocałowałam go.
- Będę za tobą tęsknić kochanie. - powiedziałam ze smutkiem.
- Ja za tobą też kotku.
- Obiecaj mi, że przynajmniej będziesz dzwonił.
- Obiecuję. - powiedział.
Włączyłam telewizor i razem oglądaliśmy jakąś komedię romantyczną. O 22 Jake musiał już się zbierać. Jak tylko Jake wyszedł ja wyciągnęłam moją walizkę i zaczęłam pakować do niej 1/3 zawartości mojej szafy. Po 23 poszłam się wykąpać i położyłam się spać.
__________________________
Cześć! ;) I oto kolejny rozdział. Tym razem troszkę dłuższy. Postaramy się coś dodać jutro lub pojutrze, ale mamy teraz egzaminy i nie żałują sobie prac domowych kartkówek itd. Dobrze wiecie jak to jest w szkole...
Trochę zasmuca nas liczba wyświetleń, ale zdajemy sb sprawę ,że to też zależy od tego jak piszemy... Postaramy się dodawać częściej i być coraz lepsze.
Jeśli mamcie jakieś uwagi, pozytywne czy też negatywne piszcie w kom.
Pozdrawiamy Claudia&Patryha! : ***



Piszcie dalej bo dobrze wam to wychodzi, nawet doskonale :D
OdpowiedzUsuńo matko *.* Uwielbiam perspektywę Carli, już myślałam, że bd buziak a tu nic... ;_; czekam na kolejny! :)
OdpowiedzUsuń-jerr :* :* :*
Haha, świetne :D
OdpowiedzUsuńPerspektywa Carli najlepsza, Hazza jest niezastąpiony ;D Swoją drogą taka przyjaciółka jak Ann to skarb - prywatny koncert sławnego boysbandu + randka z Niallerem... Nieźle!
A tak w ogóle dodacie coś do zakładki "1D jako.."? Bo uwielbiam te imaginy! =)
Jedna uwaga - nie musicie opisywać całego dnia szczegółowo, bo to odrobinę nudne. Skupcie się na danym momencie, a pomińcie zbędne elementy. I te godziny..
Pozdrawiam i zapraszam do siebie :>
Merr
percyiannabeth.blogspot.com
błagam dodajcie rozdział!!!
OdpowiedzUsuń