piątek, 15 marca 2013

Rozdział 1

Jeszcze tydzień i wakacje... Szłam zatłoczoną ulicą Londynu rozmyślając co też w wakacje będę robić. Pierwsze 2 tygodnie spędzam z rodzicami na słonecznych Malediwach. Gdy wrócę zapewne zajmę się moimi przyjaciółmi i chłopakiem, bo muszę przyznać iż trochę ich zaniedbałam przez tą ciągłą naukę. Właśnie dochodziłam na moją ulicę, która była spokojna i znacznie mniej zatłoczona niż ta którą szłam przed chwilą aż nagle mój telefon zawibrował. Wyciągnełam go z tobebki. Okazało się, że dzwoni Claudia. Umówiłyśmy się, że nasza paczka, mam na myśli ja Claudia,Patryha, Carla, Amanda Jake i Matt spotkamy się o 18 w Milkeshake City. Miałam jeszcze dużo czasu więc powolnym krokiem zmierzałam w stronę mojego domu. Dziś było bardzo ciepło. W końcu to już końcówka czerwca. Weszłam do domu obok drzwi zdjełam buty i podąrzyłam do kuchni, w której cała moja rodzinka już na mnie czekała z obiadem. Poszłam jeszcze umyć dłonie i usiadłam z nimi przy stole. Po skończonym obiedzie zabrałam jogurt z lodówki i poszłam do mojego pokoju. Była dopiero 14 więc postanowiłam, że napiszę już referat dla Pana Wilsona. Dość szybko mi poszło, bo już po godzinie referat był gotowy. Rzuciłam się na łóżko kładąc na kolana swojego laptopa. Włączyłam swojego Twittera, posprawdzałam kilka rzeczy i tak minął mi czas aż w końcu postanowiłam się uszykować na spotkanie. Poszłam wziąć prysznic, wybrałam z szafy To. wyprostowałam włosy, nałożyłam lekki makijaż i postanowiłam już powoli wyjść, ponieważ miałam jeszcze 15 minut. Gdy stanełam przed ogromnym budynkiem ujrzałam biegnących w moją stronę przyjaciół. Przywitałam się z nimi i razem poczekaliśmy na Jake'a, który zjawił się dość szybko. Czas bardzo miło nam zleciał, ale też bardzo szybko. Nim się zorientowaliśmy była już 22. Postanowiłam już wracać do domu. Jake odprowadził mnie pod mój domu pocałował mnie na pożegnanie i wrócił do siebie. Ja wziełam odprężającą kąpiel, bo wogóle nie byłam senna, potem włączyłam laptopa, odwiedziałam portale społecznościowe i moje ulubione stronki dotyczące mody. Wkrótce usnęłam.
                                              ************
Rano. Obudziłam się o 6:00. Wykłady miałam dziś o 7:30 więc miałam jeszcze sporo czasu. Wybrałam ubrania, a mianowicie To i poszłam wziąć szybki prysznic, oraz umyłam zęby, ubrałam się, włosy upiełam w wysokiego koka. Zpakowałam najpotrzebniejsze notesy i podręczniki do mojej torby, wpakowałam telefon i wyszłam z pokoju zostawiając przy okazji niezły bałagan w pokoju. Pożegnałam się z tatą, bo mama była już w pracy i wyszłam. Ponieważ było jeszcze wcześnie postanowiłam przejść się dłuższą drogą. Po drodze weszłam do kawiarni aby kupić sobie kawę na wynos. Nagle poszułam, że cała kawa ląduje na moich ubraniach a ja sama na trawniku. :
-Co ty do cholery robisz?! Nie umiesz chodzić?! - powiedziałam zdenerwowana.
-Ja... prze...przepraszam... nie chciałem! - powiedział z przerażeniem chłopak. Spojrzałam na jego twarz i nagle mnie olśniło.! No tak.. od razu wiedziałam, że skądś znam ten głos... Teraz mam pewność! To Harry.. Harry Styles.. Przyjaciel z piaskownicy!
-Harry?! - spojrzałam na niego z niedowierzeniem.
- Annabeth?! No proszę proszę jesteś jeszcze piękniejsza niż przedtem! - uśmiechnął się
- Hahaha.. Żarty się ciebie trzymają widzę Harroldzie! - mówiąc to wykrzywiłam zabawnie brwi. - trzeba przyznać, że miłe spotkanie! Hahaha!
-Naprawdę Cię przepraszam.. Muszę Ci to teraz jakoś wynagrodzić! Może odkupie ci te ubrania..
- Daj spokój.. Nie ma mowy.. Ale fakt.. trzeba coś z tym zrobić bo na uczelni wolę się taka nie pokazywać. - Harry zaśmiał się.
- Może odprowadzić Cię do domu? - zapytał.
- Hmm.. W sumie czemu nie.. Ale jeśli myślisz, że to wystarczy to się grubo mylisz! - Oboje zaczeliśmy się śmiać.. Jak dobrze go znowu widzieć, po tylu latach. Nic a nic się nie zmienił . Nadal jest zakręcony jak jego loczki. Zawsze miałam w nim wsparcie, byliśmy najlepszymi kumplami... Nigdy nie ruszaliśmy się bez siebie.
- Ann.. Co tak wogóle u ciebie słychać?
- Wszystko jak najbardziej w porządku. Wiesz w sumie to niewiele się zmieniło od czasu gdy mieszkaliśmy blisko siebie. Studiuje, czasem dostaje zlecenia by fotografować modelki..
- Czyli wszystko co kochasz. - Powiedział Harry i słodko się uśmiechnął.
- Mhm...Hahahahahha... Przypomniało mi się coś.. Hahhahhahahhahah - nie mogłam powstrzymać się od śmiechu.
- Co takiego? - Zapytał Harrold.
- Pamiętasz jak razem dokarmialiśmy wszytskie koty z okolicy, podkradaliśmy naszym mamą jedzenie z lodówek.. swoją drogą niezły ochrzan wtedy zebraliśmy! Hahah - Uwielbiałam wspominać tamte chwile.. Beztroskie chwile, zabawa do późna, zero problemów, Bezgraniczna radość. ..
- Hahaha! To było mega.! - Harry wybuchnął śmiechem a my staliśmy już przed moim domem.
- Już jesteśmy, tutaj mieszkam. Dziękuję ze mnie odprowadziłeś. Mam nadzieję, że jeszcze się kiedyś spotkamy tylko nie chcę mieć znowu na sobie kawy - zaśmiałam się.
-Na pewno się spotkamy. - Uśmiechnął się Harry - proszę masz tutaj mój numer. Dzwoń, pisz kiedy będziesz tylko chciała - dodał. Na  pożegnanie mnie przytulił i poszedł.
Weszłam do domu poszłam szybko pod prysznic ubrałam się w białą bokserkę i dżinsowe spodenki. Gdy spojrzałam na zegarek stwierdziłam, że nie warto już iść na uczelnie. O 16 miała przyjść do mnie Claudia. Zamówiłam sobie pizze, ponieważ mama była dziś w pracy do późna i nie zrobiła obiadu. Zjadłam i usłyszałam dzwonek do drzwi. Była to oczywiście Claudia. Uśmiechnięta blondynka stała przede mną. Zaprosiłam ją do środka i razem poszłyśmy do mojego salonu, w którym zawsze organizowałam różne imprezy, domówki. Był to tylko mój salon. Claudia usiadła na kanapie a ja zeszłam do kuchni po nasz ulubiony sok pomarańczowy. Wziełam do ręki dwie szklanki i sok i poszłam na górę. Usiadłam obok mojej radosnej przyjaciółki i zaczełam jej opowiadać dlaczego nie było mnie dziś na wykładach:
- Posłuchaj szłam sobie na uczelnie z kawą przez park, bo miałam jeszcze troszkę czasu, aż nagle wpadł na mnie jakiś chłopak! I okazało się, że to był Harry Styles - mój przyjaciel z Holmes Chapel. Przeprosił mnie i odprowadził pod dom. - powiedziałam a moja przyjaciółka zaczeła piszczeć. Spojrzałam na nią wykrzywiając brwi. - O co Ci chodzi.? - zapytałam.
- Jesteś pewna, że to Harry Styles?! - zapytała radosna.
- No tak, chyba własnego przyjaciela bym poznała - uśmiechnęłam się - A powiesz mi dlaczego tak piszczysz?
- Nie żartuj, że nie wiesz!! Przecież to Harry Styles z One Direction. - Oznajmiła blondi a ja o mało nie zadławiłam się sokiem.
- Żartujesz! - powiedziałam z niedowierzaniem.
- Niee!!!! - Nie mogłam uwierzyć, że mój loczek stał się sławną gwiazdą. Nigdy nie interesowałam się boysbandami, ale coś mi mówiło, żeby to zmienić. Nie lubiałam nigdy tych "gwiazdeczek" a tu nagle okazuje mi się, że mój jedyny przyjaciel z Holmes Chapel nią jest! Siedziałyśmy tak z Claudią, rozmawiałayśmy, aż ona musiała już iść, gdyż dzwoniła do niej jej mama. Ja rzuciłam się na łóżko włączając laptopa.  Ciągneło mnie by sprawdzić i dowiedzieć się coś więcej o zespole One Direction. Poczytałam dość dużo informacji na ich temat i postanowiłam napisać do loczka :
" No wiesz, nawet się nie pochwaliłeś, że teraz jesteś gwiazdą.! Ann. xxx"
Chwilę potem otrzymałam odpowiedź od Harrolda:
" Myślałem, że wiedziałaś. ;) Harry xxx "
Nie miałam już sił odpisać, ponieważ..

2 komentarze:

  1. Aww, to takie świetne! :D
    Hazza <3 Czekam na kolejny rozdział! ;)
    Poza tym przedstawienie postaci jest po prostu świetne, coś czuję,że szybko utożsamię się z Carlą :D Pozdrawiam!
    -Jerr :*
    PS; Chciałabym tylko powiedzieć,że pojawiło się troszeczkę powtórzeń, czasami warto upiększyć tekst podobnymi do powtarzających się słów, synonimami :)

    OdpowiedzUsuń
  2. czekam na neext ! :D Harold :3 Serio ciekawy i zabawny rozdzial , piszcie dalej :d

    +zapraszam do siebie i do obserwowanych ^^

    -OomN

    OdpowiedzUsuń